Warszawa i jej obraz w literaturze

WarszawaWarszawa w literaturze. Pierwsze dziesięciolecia XX wieku to okres niezwykły w dziejach kultury. Rewolucja przemysłowa w ciągu dwudziestu lat całkowicie odmieniła środowisko ludzkie. Zrozumiano, że odtąd miasto jest naturalnym środowiskiem życia, naturą skonstruowaną przez samego człowieka, że to ono determinuje losy i warunkuje działania człowieka współczesnego.

Centrum polskich problemów i miejscem doniosłych rozstrzygnięć dziejowych stała się Warszawa. Pod koniec XIX wieku stolica była literacką sceną wyostrzającą narodowe problemy, konflikty i więzi społeczne. W Warszawie ogniskował się polski ruch cywilizacyjny, ona koncentrowała w sobie cechy współczesnej cywilizacji.

Miasto-moloch było równocześnie miejscem społecznych kontrastów i jednakowego tłumu. Był to obszar zepsucia, hałasu, tłoku, ale jednocześnie centrum cywilizacyjnego postępu. W stolicy człowiek był przechodniem, ledwie zauważalną drobiną w tumulcie wszystkich "przechodzących". Najbardziej odczuwalnym w niej doznaniem było przemijanie, bezosobowość, nieautentyczność, najwidoczniejszym zajęciem zbiorowa pogoń za pieniędzmi. Ale właśnie tu, w wielkim mieście człowiek miał możliwość poznania swojej siły i słabości.

Spacer po ulicach Warszawy kształtowanej przez politykę, gospodarkę i czas możliwy jest dzięki utworom literackim, w których tło wszystkich wydarzeń stanowiła stolica. Od drugiej połowy XIX wieku Warszawa uwodziła pisarzy żywiołowością, przyciągała swą sztucznością, zgiełkiem, poczuciem powszechnej anonimowości. Wielkie miasto ukazywano albo jako dżunglę, jako zawiły labirynt pułapek, jako enklawę zepsucia moralnego i schorzenia obyczajów, albo jako fascynującą przestrzeń, która pociąga swym klimatem, nastrojem, rojem ludzi.

Postaram się porównać sposoby postrzegania stolicy w literaturze dwóch epok - drugiej połowy XIX wieku i drugiej połowy wieku XX. Postacie występujące w powieściach, które przedstawię, są dziećmi stolicy i jednymi z wielu jej mieszkańców. Nie są to wielcy indywidualiści wznoszący się ponad społeczność, są każdym, kimkolwiek. Główną rolę odgrywa bowiem przestrzeń w której żyją - dynamika, tłok, ulice, kamienne pomniki, bulwary, koła wozów i stukoty obcasów, afisze i sklepowe wystawy.

W drugiej połowie XIX wieku Warszawa była stolicą nieistniejącej wówczas oficjalnie Polski. Na jej tle przedstawiano najważniejsze sprawy epoki i problem życia najszerszych warstw narodu.

Bolesław Prus przez ponad czterdzieści lat mieszkał i tworzył w stolicy, brał czynny udział w jej życiu artystycznym i społecznym. W największym dziele swego życia, „Lalce”, przedstawił obraz Warszawy tak wierny w szczegółach, że gdyby nie II wojna światowa, która obróciła miasto w gruzy, można byłoby nadal, z powieścią w ręku, odbywać po ulicach miasta spacer śladami Wokulskiego.

„Lalka” to powieść środowiskowa, socjologiczna, a bohaterem zbiorowym jest w niej panoramicznie pokazana stolica. Prus to realista, przedstawił wizerunek miasta i obecne w nim zjawiska obyczajowo-społeczne z dokładnością niemal fotograficzną. Akcja utworu obejmuje niecałe dwa lata - rok 1878 i 1879. Sytuacje i epizody, które miały miejsce w życiu XIX- wiecznego miasta, są opisane tak szczegółowo, że sprawdzić je można w warszawskiej prasie z tamtych lat. Ważne jest tutaj wszystko - sklepy i magazyny, ówczesne nazwiska takie jak Hozer, Szolc, Lesser czy Fukier, kawiarnie i jadłodajnie, przedmioty wypełniające wnętrza sklepów i domów, sceny na ulicach, wszystkie place, parki, podwórka, warszawskie kościoły i teatry.

Na plan pierwszy wysuwają się dwa ośrodki, przez pryzmat których oglądamy ówczesne warszawskie życie. Pierwszy to stary sklep kolonialny Minclów, wraz z całym drobnomieszczańskim światkiem dużego miasta. To w jego zmiennych kolejach odbijają się przemiany zachodzące wówczas w stolicy. Drugi to kamienica czynszowa przy ulicy Kruczej - to tutaj umieszczeni są ludzie i sprawy charakterystyczne dla Warszawy ok. roku 1880.

Mieszkańcy, architektura, atmosfera i tempo życia stolicy pokazane są oczami Wokulskiego i Ignacego Rzeckiego, który prowadzi także w przeszłość, nadając miastu drugą perspektywę czasową. Nie ma tutaj opisów niezależnych, bezosobowego narratora. Warszawę oglądamy zawsze oczami bohaterów, dlatego obraz miejskiej przestrzeni jest zawsze inny, zależy bowiem od oka patrzącego, od jego nastroju. Prus bardzo dokładnie sprecyzował miejsca pobytu swoich bohaterów - sklep Mincla był na Podwalu, sklep Wokulskiego na Krakowskim Przedmieściu, Wokulski z okien swojego mieszkania widział pomnik Kopernika, chodził na spacery do Łazienek, Ogrodu Botanicznego, jeździł Aleją Jerozolimską przy której stała kamienica Łęckich. Doszło nawet do tego, że warszawiacy kierując się opisem Prusa, umiejscowili sklep Wokulskiego pod numerem 9 na Krakowskim Przedmieściu i wmurowali tablicę pamiątkową na cześć fikcyjnego bohatera.

Dokładnie opisane zostało eleganckie Krakowskie Przedmieście i znajdujące się wówczas bardzo blisko Powiśle - miejsce zamieszkane przez nędzarzy, błotnista ulica Radna i Browarna. Wisła, będąca tak ważnym elementem przestrzeni stolicy nie płynie, jest nieruchoma, zanieczyszczona górą rozkładających się śmieci, tuż obok których znajduje się ujęcie wody pitnej. Opisując przestrzeń Powiśla Prus mówi wprost - Warszawa to centrum narodu, który pozostaje w niewoli i pozbawiony jest szans rozwoju.

Prus przedstawia Warszawę mieszczańską, Warszawę arystokracji, Warszawę żydowską, Warszawę inteligencji i biedoty. Na każdym kroku mówi o rozkładzie społeczeństwa. Mieszczaństwo jest liche i wątłe, arystokracja to pasożyt, wszędzie brak perspektyw, pełno wykolejeńców bez zawodu i ludzi bez środków do życia. Na tle wielkiego miasta pokazany został rozkład, upadek wiary w rzeczy najistotniejsze i pierwotne. Opisany został świat, w którym nawet miłość staje się niechcianym konwenansem, zasadą, którą trzeba spełnić by móc dostosować się do wymogów społeczeństwa.

Stolica jest miniaturą całego kraju. To przez jej pryzmat poznać można rozległy obraz społeczeństwa tamtych czasów, który poddany został w "Lalce" gorzkiej ocenie.

W roku 1914, a potem po raz kolejny, w roku 1939, stolica naszego kraju miała na zawsze legnąć w gruzach. Po wojnie, w roku 1955, czyli w czasach PRL-u, spod pióra warszawiaka Leopolda Tyrmanda, wyszedł najgłośniejszy kryminał tamtych czasów, najpoczytniejsza powieść łotrzykowska, której akcja rozgrywa się w powojennej stolicy. Powieść ta nosi tytuł "Zły". Głównym bohaterem utworu jest stolica z początku lat 50. XX wieku. Świadczy już o tym sama dedykacja: „Mojemu rodzinnemu miastu - Warszawie”. Tyrmand opisuje jak wyglądało miasto tego okresu - miasto okaleczone wojną i pod rządami komunizmu. Ruiny, stare kamienice ocalałe od bombardowań, place budowy socrealistycznych gmachów (w tym Pałacu Kultury), które były narzędziem propagandy komunizmu, bazar Różyckiego na Pradze, podejrzane knajpy, chuligani, złodziejaszki i nożownicy, robotnicy i handlarze, drobni przedsiębiorcy parający się nielegalną sprzedażą, gwara warszawska użyta w dialogach postaci - wszystko to składa się na charakterystyczne dla Warszawy tego okresu miejsca i zjawiska.

Tyrmand dokładnie przedstawia codzienne problemy mieszkańców miasta, nieustannie przepełnione tramwaje, które urastają do rangi symbolu wielkomiejskiego życia, braki w sklepach, nowo powstające instytucje, warszawskie zwyczaje i język, o którym Tyrmand pisze, że nabrzmiały jest treściami dostępnymi wyłącznie ludziom w tym mieście żyjącym. Pisarzowi udało się przechwycić cały koloryt miasta. Opisuje warszawską modę, która jest bezmyślna i polega na naśladownictwie i instynkcie stadnym, który sprawia, że każdy tutaj ginie w modnym tłumie.

Z podobną ironią i sarkazmem opisane zostają także warszawskie targowiska. Hale targowe przepełnione górami warzyw i mięs, pełne obraźliwych rozmów i zjadliwego targowania się nazwane zostają najbardziej poetyckim miejscem w mieście. W latach 50. stolica podnosi się z największej ruiny, wszyscy jej mieszkańcy wkładają cały swój wysiłek w odbudowę wojennych zniszczeń. Tyrmand pisze: "Warszawski kurz i pył lat odbudowy… Jeden z filozofów obliczył, że warszawiacy wdychali wtedy cztery cegły rocznie. Warszawiacy oddychali budową - nie była to metafora, lecz ciężka, zakurzona, ceglana i pylasta prawda. Trzeba zaś bardzo kochać swe miasto, by odbudowywać je za cenę własnego oddechu. I może dlatego Warszawa z pobojowiska gruzów i ruin stała się znów dawną Warszawą, wieczną Warszawą, tą samą Warszawą - mimo nowych kształtów ulic i konturów domów - że warszawiacy powołali ją do życia, tchnąwszy w jej ceglane ciało swój własny, gorący oddech". To, czy im się to udało czy nie, można dziś łatwo sprawdzić. Tyrmand dokładnie sprecyzował miejsca akcji, nazwy ulic, kawiarni, miejsc położenia kiosków - stąd wiadomo, że miejsca te nadal istnieją, ale są one już zupełnie inne.

Postacią, która wprowadza w podziemny świat wielkiego miasta jest tytułowy Zły, a właściwie Henryk Nowak, były morderca i rozbójnik, a obecnie człowiek, który usiłuje walczyć z warszawskimi chuliganami. Tyrmand opisuje bandy złodziejaszków i nożowników, którzy napadają na ludzi i unikają kary ukrywając się w ruinach miasta, wplata do powieści barwne opisy bójek, tajemniczych napadów z którymi nie może poradzić sobie ludowa milicja. Wątki przestępcze, kryminalne i romansowe są jednak tylko tłem do opisu Polski Ludowej, która w powieści roziskrzona jest humorem.

Warszawa Tyrmanda jest różnorodna, tętni życiem. Pisarz doskonale znał warszawskie realia, doskonale wiedział, że: "W Warszawie łapie się życie na gorąco. Prężność tego miasta zdumiewa, w pewnych momentach demoluje, w innych jest uciążliwa i dezorganizująca, jeszcze w innych uszczęśliwia swą dynamiką i każe optymistycznie wierzyć w przyszłość".

Dwadzieścia pięć lat później powstał inny utwór, także zrodzony w glebie komunistycznego miasta. Tadeusz Konwicki w "Małej Apokalipsie" przedstawia groteskowy i absurdalny obraz Polski Ludowej. Na początku lat 80. XX wieku stolica Polski była miejscem ponurym, brzydkim i przygnębiającym, atmosfera w niej panująca była nie do zniesienia. O dawnej świetności miasta świadczyły jedynie piękne, niszczejące już budowle, wszystko inne było wynaturzone, amoralne. Konwicki do opisania współczesnego sobie miasta użył więc groteski. Przedstawił bohatera, który został wyznaczony przez opozycję do aktu samospalenia, by wyrazić w ten sposób protest przeciwko przyłączeniu kraju do Związku Radzieckiego. Bohater przez jeden dzień wędruje po niszczejącym mieście i usiłuje odnaleźć uzasadnienie dla swojej bezsensownej ofiary.

Centrum stolicy - Nowy Świat, Aleje Jerozolimskie, Plac Defilad, Plac Trzech Krzyży i Pałac Kultury pod którym bohater ma złożyć ofiarę ze swojego życia - wszystkie te miejsca opisane są z topograficzną dokładnością. Wszystko jest szare i ponure. Szarość miasta ozdabiają tylko propagandowe flagi i plakaty. Opisane zostają budowle, które zamieniają się w ruiny, miasto rozpada się i przytłacza. Odpadają płyty elewacyjne od fasady Pałacu Kultury, pęka most Poniatowskiego, wybuchają instalacje gazowe, autobusy nie kursują zgodnie z rozkładem jazdy, tramwaje stoją bo brakuje energii elektrycznej, sklepowe półki zieją pustkami, zapałki trzeba kupować w Peweksie. Kraj jest zniewolony totalitaryzmem, jest miejscem, w którym samodzielność i indywidualizm są zagrożone przez żelazny system. Tajni policjanci co krok legitymują i przesłuchują, nikt nie kontroluje władzy, która manipuluje społeczeństwem.

Ówczesna Warszawa to świat realnego absurdu, w którym manifesty i rocznicowe obchody toczą się bez końca. Wszędzie panoszy się propaganda - peany na cześć przywódcy, obrzędowe czczenie rocznic ważnych wydarzeń. Wszyscy mieszkańcy stolicy zmuszani są do radości i entuzjazmu. Wszyscy zostali zniewoleni w imię komunistycznej ideologii. Nieustanna propaganda, inwigilacja i indoktrynacja sprawiły, że ludzie stracili rozeznanie, nie wiedzieli czym jest prawda, sprawiedliwość, uczciwość i wolność. Komunizm przejął nad wszystkim całkowitą kontrolę, narzucił sposób myślenia, odebrał możliwość sprzeciwu, wychowywał jednostki niezdolne do samodzielnego myślenia, zastraszał.

"Mała Apokalipsa" to groteskowy, przerażający swym absurdem obraz ówczesnych warunków życia nie tylko w stolicy, ale w całej Polsce. Zniewolone miasto kontrolowane przez totalitarną władzę doprowadziło do zaniku elementarnych więzi społecznych, do utraty swobód. Dlatego jedyną drogą do wolności, jedyną ucieczką od strasznego i przygnębiającego świata jest według Konwickiego pożegnanie z ukochanym miastem i śmierć.

W taki oto sposób przedstawiana była Warszawa w literaturze dwóch różnych epok.
W utworze Prusa stolica jest miejscem, które daje wgląd w najistotniejsze sprawy ówczesnego społeczeństwa i narodu. Prus opisuje wielkie, piękne miasto, które tętni życiem i które jednocześnie pozbawione jest szans dalszego rozwoju. Prus zauważa piękno i bogactwo historycznych dzielnic Warszawy, ale jego uwagę przykuwa bardziej świat wielkomiejskiej nędzy, brzydota i skrajna bieda w której egzystuje olbrzymia większość społeczeństwa. Literatura drugiej połowy XIX wieku przedstawia Warszawę jako chorobliwy, odrażający świat, miasto społecznej nędzy, głębokich społecznych podziałów, społecznych niesprawiedliwości.

Proza lat powojennych opisała zmiany jakie zaszły w postrzeganiu wielkich ludzkich skupisk, zanalizowała zjawiska psychologiczne i społeczne, które zaszły po doświadczeniu wojennej hekatomby. Rzeczywistość komunistyczna radykalniej zaznaczyła odrębność stolicy, dodała jej nowego rysu, pokazała jak bardzo potrafi być ona posępna, upośledzona i schorowana, a życie w niej jak bardzo bezsensowne. Tyrmand skupił się na żywiołowości, różnorodności i odbudowie wielkiego miasta. Konwicki pokazał jego upadek, degradację budowli i ludzkich wartości. Pokazał w ten sposób, że człowiek to nieodłączna część wielkiego miasta, że destrukcyjnej sile ulega w takiej samej mierze człowiek, jak stworzone przez niego miasto.

Warszawa drugiej połowy XX wieku została przedstawiona w literaturze jako miasto usiłujące odbudować swoją potęgę, miasto tętniące przestępczym życiem, a jednocześnie zniewolone przez żelazny system i przygnębiające.

Wszystkie wymienione przeze mnie powieści zrastały się z historią Warszawy i przyczyniły się do tworzenia jej pięknej legendy. Te realistyczne obrazki z życia XIX I XX- wiecznej stolicy pozwoliły ocalić wspomnienie Warszawy z czasów zanim II wojna, a potem komunizm obróciły ją w gruzy. Dzięki nim posiadamy dziś wielostronną i przenikliwą wiedzę o stolicy naszego kraju.



Podobne:
Duchy są różne, tak jak różni są ludzie... ale po co literaturze zjawy, sny i wizje?

ZjawaLegendy i ludowe podania - to tam występowały zagadkowe istoty, duchy i zjawy, które na przestrzeni wieków stawały się inspiracją dla pisarzy i poetów. Zakor

Rola kultury

KulturaKultura w życiu każdego z nas odgrywa inną rolę, ale nie da się zaprzeczyć faktowi, że jest naprawdę ważna. Dziś to pojęcie pojmowane jest

Struktura talii tarota

Talia tarotaKarty tarota powstały w wieku XV. Początkowo służyły do gier hazardowych, z czasem nabierając charakteru ezoterycznego.