Rytuały składania ofiar

Wierzenia ludzi w całej historii świata były różne. Niektóre praktyki budzą jednak kontrowersje wśród innych. Składanie ofiar z ludzi do dziś dziwi. Trudno sobie wyobrazić, że można odebrać życie drugiemu człowiekowi w imię wiary. Poruszenie budzić może niezwykłe okrucieństwo, towarzyszące religijnym rytuałom.

Najwięcej informacji o rytuałach dociera z kontynentu amerykańskiego. Indianie północnoamerykańskiego plemienia wraz ze śmiercią swojego wodza poświęcali automatycznie 50 młodych kobiet. Ich wiek wahał się w granicach od osiemnastu do dwudziestu trzech lat. Z kolei śmierć wodza Indian Chipu oznaczała ofiarę z 200, a nawet 300 kobiet. Miało to zapewnić płodność zmarłemu po śmierci.

Już starożytni Grecy dopuszczali się podobnych czynów. Wielu było tam bogów, tak więc wiele było okazji do składania ofiar. Według zapisów tradycją było rozrywanie na strzępy i pożeranie małego dziecka na cześć Zeusa. W „Iliadzie” opisane zostało złożenie dwunastu trojańskich jeńców w ofierze podczas pogrzebu Patroklosa. Ofiary były najczęściej młode. Wierzono, że bogowie chętniej patrzą na ludzi w wieku reprodukcyjnym, a także w pełni sił.

Mordowanie ludzi nie miało jednak wyłącznie charakteru religijnego. Zachowanie to miało także podłoże czysto praktyczne. Mięso ludzkie pozwalało przeżyć. Aborygeni zamieszkiwali trudne australijskie tereny, które były ubogie w zwierzynę. Kobiety mogły wykarmić tylko jedno niemowlę. Nowonarodzone dzieci były mordowane w sytuacji, gdy poprzednie było jeszcze karmione piersią. Prawdą jest, że i tak dzieci te nie miałyby szans na przeżycie. W tym wypadku mordy wymuszane były chęcią fizycznego przetrwania ludzi.

Aztekowie źle traktowali jeńców wziętych do niewoli. Na górze piramidy pojmanym wojownikom wydzierano przy pomocy noża serca. Pozyskane w ten sposób narządy wkładano do misy orła, którą karmiono boga. Ofiarę zrzucano ze schodów, a u stóp piramidy obcinano jej nogi i ręce, aby następnie móc ją ceremonialnie pożreć. Kiedy do użytku oddano nową piramidę w 1487 roku, poświęcono ją składając w taki sposób w ofierze od 10 do 20 tysięcy osób.

Podobnie z jeńcami obchodzono się w królestwie Dahomej. Tam również przewidywano krwawe ceremonie dla oddziałów wroga. Wojownikom ścinano głowy w obliczu króla i układano z nich stosy. Pozostałości ciał przenoszone były w procesji do miejsca, w którym nadziewano je na piki. Następnie były pożerane przez tłum. Praktyki te, zarówno w państwie Azteków, jak i królestwie Dahomeju, były narzędziem władzy. Masowe mordy miały robić wrażenie zwłaszcza na gościach, którymi byli kolonizatorzy.

Krwawe rytuały nie wszędzie były celebrowane przez mężczyzn. Przykładem mogą być celtyckie kapłanki bogini Rosmerty. Uroczystości ku czci tej bogini miały niezwykle krwawy charakter, a odbywały się na terenie dzisiejszej Holandii, na wyspie Walcheren. Kapłanki prowadziły więźniów na skraj basenu wraz z mieczem. Na miejscu przeznaczenia podcinały one swoim ofiarą gardła. Krew ściekała swobodnie do basenu. Następnie rozcinały one korpus ofiary. Dzięki temu możliwe było wyciągnięcie wnętrzności. Służyły one do wróżenia. Wszystkie te zabiegi były społecznie pochwalane. Wierzono, że od wyniku wróżb zależy zwycięstwo galicyjskich wojowników. Nie sprzeciwiano się więc zbytnio tym praktykom w imię dobra narodu.

Składanie ofiar z ludzi jest dość powszechne również w obecnych czasach. Podczas II wojny światowej dla dobra innych żołnierzy poświęcali się japońscy piloci – kamikadze. W atakach takich życie straciło ponad 3900 pilotów. Obecnie aktów takich dopuszczają się terroryści. Porywają oni samoloty pasażerskie i atakują w dany cel, tak jak miało to miejsce we wrześniu 2001 roku. Podobnie działają Czeczeńcy czy Palestyńczycy. Giną oni dobrowolnie w zamachach bombowych, które mają miejsce na przystankach autobusowych czy stadionach sportowych.

Historia pokazuje, że składanie ofiar z ludzi było dość powszechne i praktykowane przez różne kultury. Wierzenia religijne sugerowały, że myślenie i czyny ludzi zabijających dla zaspokojenia swoich bogów mają większy sens. Może wydawać się to nieludzkie, ale czyniono to także z głodu czy z chęci przetrwania w trudnych warunkach. Instynkty podstawowe zwyciężały nad racjonalnym myśleniem.

Mariusz Jędrzejczak

O podobnej tematyce